Anioły biznesu źródłem smart money

0
76

 

Anioł biznesu to nie „Anioł w Krakowie” :). Polskie tłumaczenie anglosaskiego wyrażenia „angel investor” zdążyło niestety z jednej strony nabrać w naszym kraju także pejoratywnych konotacji, a z drugiej strony jest odbierane jako nieco egzaltowane. Na ile znajduje ono pokrycie w rzeczywistości?

Określenie „anioł biznesu” spopularyzowane przez prof. Billa Wetzmana pod koniec lat siedemdziesiątych  (https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1505193) wskazuje na pozabiznesowe motywy inwestowania i jest w tym na pewno dużo prawdy. Emerytowani (czasami bardzo wcześnie) przedsiębiorcy, którzy sprzedali swój biznes, menedżerowie wyższego szczebla, osoby odnoszące sukces jako profesjonaliści w swoich zawodach, a także wielu aktywnych biznesmenów posiadających wolne środki często decydują się współfinansować nowe przedsięwzięcia kierowani ciekawością i osobistymi relacjami.

Czasami jest to sposób, aby „pozostać w grze” i nie zardzewieć. Dla innych pomaganie początkującym przedsiębiorcom to forma spłacania moralnych zobowiązań wobec mentorów i osób, które zapewniły im dawno temu wsparcie na ich własnej ścieżce kariery. Inni z natury nie mogą po prostu nic nie robić, ale nie chcą angażować się w budowanie kolejnego przedsięwzięcia w 100%.

Dyskretne, kompleksowe wsparcie

Ta bardzo ważna – w szczególności dla startupów – kategoria prywatnych inwestorów charakteryzuje się również nieformalnym podejściem i funkcjonuje zasadniczo poza ramami instytucjonalnymi (sieci aniołów mają jednak dosyć wąski zasięg). Wielu z nich zainteresowanych jest aktywnym wsparciem doradczym. Są także gotowi zapewnić wsparcie w nawiązaniu kluczowych kontaktów biznesowych lub pomagać w udoskonaleniu modelu biznesowego. Wielu skłonnych byłoby nawet zaangażować się w jakimś stopniu we współzarządzanie biznesem.

Bywają cichymi bohaterami w historii wielu znanych firm. Bez Mike’a Markkuli (inżyniera i marketingowca emerytowanego w wieku 32 lat dzięki opcjom otrzymanym od Intela) trudno wyobrazić sobie tak szybki rozwój, a być może nawet samo istnienie Apple Computer Inc. Markkula nie tylko zaufał mocno zdesperowanemu Jobsowi i zapewnił raczkującej firmie finansowanie na łącznym poziomie 250 tys. USD, ale też przyłączył się (mimo oporów swojej żony) do tych „renegatów rasy ludzkiej”, jak dosadnie określił założycieli Apple jego znajomy Don Valentine (https://www.sequoiacap.com/).

Zapewnienie wiarygodności

I jeszcze najważniejsza rzecz. Ostatecznie brak środków pieniężnych jest problemem wtórnym. Problemem pierwotnym startupu jest najczęściej brak statusu, pozycji biznesowej, niska wiarygodność. Założyciele zazwyczaj nie mają doświadczenia, „wyrobionych” nazwisk ani stojącej za nimi historii. Jak poradzić sobie w tak trudnej strategicznie sytuacji? Stare chińskie przysłowie podpowiada wówczas: „Uderzaj pożyczonym mieczem” (https://www.amazon.com/Stratagems-Business-Objectives-Unconventional-Strategies/dp/1904879462).

Ostatecznie startup może pozyskać pieniądze z wielu innych źródeł, ale przychylny anioł biznesu może pożyczyć także rzeczony „miecz”. Poprzez zaangażowanie w nowe przedsięwzięcie zapewnić mu wiarygodność w oczach otoczenia biznesowego (jak w przypadku Apple i Mike’a Markkuli). Bardzo często pozyskanie takiego mentora sygnalizuje, że startup jest poważnym projektem, dysponuje wyjątkowym potencjałem, ma przed sobą przyszłość. Kapitał to przecież nie tylko zasoby finansowe, środki trwałe, itd. Ten rodzaj kapitału wiarygodności jest znacznie cenniejszy niż pieniądze. Otwiera zamknięte drzwi. Pozwala pozyskiwać cennych współpracowników, kolejnych patronów oraz rozwijać relacje na dotychczas niedostępnym poziomie.

Podsumowanie (i zagrożenia)

Oczywiście nie każdy anioł biznesu oznacza faktycznie smart money. Źle skonstruowana relacja z niewłaściwymi ludźmi jest dużym problemem dla założycieli, który często może okazać się trudny do rozwiązania. Z drugiej strony osoba, która chciałaby zostać inwestorem w ciekawym projekcie również powinna znać podstawowe reguły gry i dysponować instrumentami pozwalającymi na monitorowanie sytuacji i ochronę inwestycji.

W kolejnych postach chcemy kontynuować temat aniołów biznesu. Przeanalizujemy m.in. charakter i model inwestycji, w tym technicznoprawne szczegóły uzgodnień pomiędzy inwestorem i spółką (lub założycielami). Z perspektywy inwestora zastanowimy się nad idealnym startupem, a z perspektywy startupu porównamy sposób inwestowania aniołów i funduszy seed-owych.

Jeżeli zainteresował Cię ten temat – rozmawiasz z inwestorem lub znalazłeś interesujący projekt, w który chciałbyś zainwestować, chętnie pomożemy Ci wynegocjować w profesjonalny sposób warunki współpracy, zabezpieczyć interesy stron i zapewnić harmonijną współpracę.