Estoński CIT w Polsce?

0
88

.

 

Z godnie ze zmianami zapowiadanymi w exposé premiera Mateusza Morawieckiego, w niedalekiej przyszłości małe spółki będą mogły zapłacić podatek dochodowy dopiero w momencie wypłaty zysku, a nie jak dotychczas – od zysku wypracowanego w danym roku podatkowym. To rozwiązanie to tzw. estoński CIT.

Zapowiadaną regulację podatku dochodowego od osób prawnych premier nie bez powodu nazywał “estońskim CIT-em”. Opiera się ona na rozwiązaniach stosowanych m.in. w tym państwie bałtyckim. Estonia ma jedną z najbardziej liberalnych gospodarek w naszej części Europy. Czyni to ten kraj atrakcyjnym miejscem do prowadzenia interesów, również z perspektywy zagranicznych inwestorów. Estoński CIT ma uatrakcyjnić również naszą rodzimą gospodarkę.

Podatek CIT obecnie

CIT to podatek od dochodu uzyskiwanego przez osobę prawną, o charakterze bezpośrednim. Podstawę opodatkowania stanowi osiągnięty dochód, od którego można dokonać odliczeń m.in. kwot przeznaczonych na darowizny na pożytek publiczny, cele kultu religijnego, jak również kwot stanowiących wydatki na systematycznie podejmowane prace rozwojowe czy badania naukowe. Okresem, dla którego ustala się podstawę opodatkowania, jest rok podatkowy. Obecnie spółka po zakończeniu roku podatkowego musi zapłacić podatek CIT również od kwot, które planuje spożytkować na dalsze inwestycje. W konsekwencji kwota, którą spółka przeznacza na ten cel jest pomniejszona o należny podatek CIT, a pośrednio o podatek VAT.

Na czym polega zapowiadana zmiana?

Zgodnie z nowymi zasadami, osoby prawne miałyby płacić podatek CIT dopiero w chwili dystrybucji dochodu “na zewnątrz”. Przykładem takiej wypłaty jest dywidenda na rzecz wspólników. Jeżeli jednak wypracowany zysk pozostałby w spółce i został przeznaczony na inwestycje, na nowych zasadach nie podlegałby opodatkowaniu. Ma to zachęcać do inwestycji w biznes, a w konsekwencji czynić polską gospodarkę bardziej atrakcyjną i sprzyjać jej rozwojowi.

Z punktu widzenia przedsiębiorców zmiany są bardzo korzystne. Spółki będą miały więcej pieniędzy do dyspozycji na swoje potrzeby, jako że estoński CIT pozwoli im przeznaczyć na inwestycje cały, nieuszczuplony podatkiem CIT zysk. Takie rozwiązanie wpłynie pozytywnie na kondycję finansową spółek. Estoński CIT będzie też stanowił pewne ułatwienie z perspektywy prowadzenia księgowości związanej z podatkiem dochodowym. Zysk będzie mógł pozostać w spółce nawet przez kilka lat i przez cały ten okres księgowi nie będą musieli ustalać wymiaru podatku, który jest od niego należny.

Korzystne zmiany – kiedy i dla kogo?

Zgodnie z zapowiedzią premiera, korzystna regulacja ma objąć mikro- i małych przedsiębiorców.

Według art. 7 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo przedsiębiorców mikroprzedsiębiorcą jest podmiot, który w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych spełniał łącznie następujące warunki:

  • zatrudniał średniorocznie mniej niż 10 pracowników oraz
  • osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 2 milionów euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 2 milionów euro.

Małym przedsiębiorcą jest z kolei podmiot przekraczający powyższe limity, dla którego średnioroczne zatrudnienie jest jednak mniejsze niż 50 pracowników, a  roczny dochód netto lub suma aktywów bilansu na koniec roku obrotowego nie przekraczają równowartości w złotych 10 milionów euro.

Rząd planuje wprowadzić tzw. estoński CIT w drugiej połowie 2020 lub na początku 2021 roku. Należy jednak pamiętać, że obietnice składane przez premierów w exposé nie mają mocy wiążącej. Zarówno kształt, jak i termin wprowadzenia nowej regulacji mogą jeszcze ulec zmianie.

O innych – zarówno już wprowadzonych jak i dopiero zapowiedzianych – zmianach z zakresu prawa podatkowego pisaliśmy w artykule Podatki 2019-2020.

O każdym nowym tekście informujemy na naszym fanpage’u na facebook’u oraz profilu na Linkedin.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie logo-dgp.jpg